Ja, Piotr, wyrzucam z siebie to, czego nie mogę utrzymać w środku, co przyjemne, ekscytujące, ale również poplątane i męczące.
Blog > Komentarze do wpisu

Hipoglikemia a upojenie alkoholowe

Efekt hipoglikemii podobny jest do skutków upojenia alkoholowego. Polega na zawężeniu pola widzenia, utracie poczucia równowagi, wrażenie bezsiły, dezorientacji. Wspólne są również efekty afektywne – nadmierna wesołość lub przeciwnie, stan depresyjny, zwolnienie lub przyspieszenie myśli, słowotok lub afazja, rzadziej stupor. Ogólnie rzecz biorąc, w obu przypadkach, chodzi o proces prowadzący w końcowym stadium do utraty świadomości.

Można zadać pytanie, czy hipoglikemii nie można by traktować zamiennie w stosunku do upicia się. Sens takiej zamiany byłby określony m.in. oceną, który z tych dwóch stanów byłby mniej szkodliwy dla zdrowia. Wydaje się, że hipoglikemia nie ma aspektu uzależniającego, w odróżnieniu do alkoholu. Natomiast w obu przypadkach, w stanie krańcowym, mogą pojawić się drgawki.

Podobieństwo obu przypadków przejawia się również w utracie pamięci. Jest ono chwilowe, konkretnie – trwa kilka godzin, z tym, że w razie spadku cukru i utraty świadomości, amnezja ma charakter głębszy, o dłuższym okresie remisji.

W obu przypadkach pacjent doznaje uczucia oderwania od otoczenia (w różnym stopniu), co w okresach o dużym nasileniu aktywności umysłowej może być odczuwane jako odprężenie, uspokojenie, ulga. W przypadku blokady mięśni i drgawek, następuje po nim okres zwiotczenia, przynoszący relaksację na poziomie czysto fizycznym. Nawet, jeśli okupiona jest ona bólem.

Pacjent, po przejściu epizodu, znajduje się często w stanie katharsis, rekompensując poczucie winy żarliwymi postanowieniami, że „już nigdy więcej”. Okres rekonwalescencji może trwać od pięciu dni do miesiąca. Z przypadku hipoglikemii – nawet do trzech miesięcy.

Jeśli zastanawiasz się, czy nie spróbować hipoglikemii, poszukaj w swojej okolicy diabetyka stosującego insulinę. Od udzieli odpowiednich wskazówek.*

* Autor bloga nie bierze odpowiedzialności za poczynania czytelników

abstract

sobota, 15 grudnia 2018, pkubic

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/12/15 08:21:51
A hipo w połączeniu z upojeniem alkoholowym? Fantastyczna kombinacja, nie do uratowania w razie wypadku. Piotrze, wątpię, czy uczucie hipoglikemii może być zamiennikiem upojenia. Oprócz doznań psychicznych, być może w pewnym stopniu przyjemnych, niestety jak wiesz bywa śmiertelnym zagrożeniem. Ilość komórek mózgowych umierających przy ciężkiej hipoglikemi jest ogromna, skutki odległe również nieco przerażają (zaniki kory mózgowej, ubytki w ośrodkach sterujących ważnymi funkcjami życiowymi, może dojść nawet do udaru). Picie alkoholu nawet w dużych ilościach, ale okazyjnie, może jednak nie zaszkodzi aż tak bardzo, no chyba że to będzie dawka toksyczna.
Już nie mówię o wypadkach, kiedy człowieka z hipoglikemią traktują jako pijanego, bo to się zdarza niestety często. Mam syna z ct1 i nie chciałabym, żeby kiedykolwiek takie coś mu się przydarzyło w miejscu publicznym, bo wątpię, czy ktoś mu wtedy pomoże. Świadomość cukrzycy jest zatrważająca niska, pijących jest znacznie więcej.
Rozumiem intencje Twojego wpisu, ale proszę, może nie podsuwaj mniej świadomym czytelnikom takich pomysłów, może nie w ten sposób, bo nawet Twój dopisek o nie braniu odpowiedzialności może nie wystarczyć człowiekowi, który nie umie myśleć perspektywicznie lub chce poksperymentować. Albo zechce komuś zrobić krzywdę (jak to niedawno pewna pani próbowała zrobić, wiesz o czym piszę , prawda?)
Przepraszam, że się rozpisałam, ale lubię Cię czytać , a temat jest mi bliski. Pozdrawiam i życzę jak najmniej hipo i hiper.
-
2018/12/17 23:02:42
@aga-joz

Rzeczywiście, chyba za mało sarkazmu w tym tekście :) Jednak nie sądzę, że ktoś chciałby tak poeksperymentować, albo że znajdzie się diabetyk, który usłuży instrukcjami, tudzież fiolką insuliny :)

Myślę, że ten tekst przeraża czytelników, nie zachęca. Mnie nie przeraża, po jego napisaniu śmiałem się mocno i długo. I może więcej nie napiszę, bo zrozumieć mogą to tylko podobni do nas... :)