Ja, Piotr, wyrzucam z siebie to, czego nie mogę utrzymać w środku, co przyjemne, ekscytujące, ale również poplątane i męczące.
Blog > Komentarze do wpisu

Śnieg zapowiadał się

Zapowiadał się przez dwa, trzy dni. Teraz znikł.

Z okna na piętrze naszego domu, teraz, w nocy, ponad dachem przybudówki, ciągnie się widok na ogród. Splątane gałęzie starych drzew. Gdy spadnie śnieg, przestrzeń ta na odległości stu, dwustu metrów, nabiera przestworu. Podczas dnia przestrzeń kończy się, po drugiej stronie, dobrze widocznym, cmentarnym murem z kamieni wapiennych. Ale nocą mur nie istnieje. Gdzieś dalej, poza nim, błyszczą pomarańczowe, wysokie lampy. Światła majaczą wysoko, choć w oddali. Stoją na osiedlu, o dwieście, może nawet trzysta metrów dalej niż mur. W ciemności, w skrócie perspektywy, pomiędzy starymi konarami drzew na ogrodzie, wydają się bardzo bliskie. Tylko nocą. Nie istnieją w ciągu dnia.

Ich światło rzuca cienie konarów i gałązek na ścianie naszego pokoju. Sypialni. Na zielonej ścianie odbija się zbita gęstwina, jak sitko o nieregularnych, splątanych okach, chwiejących się na wietrze, jeśli akurat wieje.

Dziś nie wieje. Nie ma śniegu. Z dziecięcą pretensją wyglądam przez okno na piętrze. Śnieg powinien być. Chcę śniegu. Gdzie jest śnieg? Dlaczego nie ma? Śnieg!

Czas biegnie coraz szybciej. Lata zmieniły się w kwartały. Tygodnie mijają z mrugnięciem oka. Między jednym mrugnięciem a drugim obraz wypełniają wspomnienia z dzieciństwa. Krzywych krawężników, spękanych ścian domów, nieszczelnych okien, kwiatów z mrozu na szybach, całych godzin i dni nudy w chorobie. Hejnał Mariacki transmitowany o dwunastej w południe i kroki trębacza przechodzącego po deskach podłogi, w tamtym ciasnym pomieszczeniu na wysokości osiemdziesięciu metrów.

Dlaczego przeszłość tak szybko staje się nieuchwytna. Nawet jej nie wspominamy, nie mamy takiej potrzeby i nie potrafimy. Pamięć, która nas tworzy, staje się nie naszą własnością, przypadkiem jakimś, improwizacją, wypadkową wszystkich nieprzewidywalnych bodźców, których nie jesteśmy w stanie nawet rejestrować na bieżąco, a co dopiero układać w czasie.

poniedziałek, 26 listopada 2018, pkubic

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: