Ja, Piotr, wyrzucam z siebie to, czego nie mogę utrzymać w środku, co przyjemne, ekscytujące, ale również poplątane i męczące.
Blog > Komentarze do wpisu

Pokolenie nieśmiałych

Oni, jego nieliczni rówieśnicy, pokolenie skażone postawą, że życie musi być użyteczne, że nie ma czasu na zabawę, bo tyle jest do zrobienia. Że muszą ciężko pracować, bo tylko wtedy mogliby godziwie zarobić, ale boją się poprosić o tę zapłatę, bo ciągle jeszcze nie umieją ciągle się uczą, ciągle im „czegoś nie dostaje”, ciągle nie zrobili wszystkiego jak trzeba, ciągle są tacy, co zarabiają jeszcze mniej, a solidarność z całym światem utrudnia im wysunąć się przed szereg najsłabszych.

Pokolenie ludzi o ogromnych możliwościach, lecz nie do wykorzystania, bo nie wierzących w swoją wartość, nieumiejących negocjować, bo w negocjacjach trzeba powiedzieć o swoich pragnieniach, dążeniach, chęciach. A one wydają się niegodne, śmieszne, przesadzone, niepokorne, nieskromne, wygórowane, pyszne.



wtorek, 17 lipca 2018, pkubic

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/07/17 16:23:35
jestem z pokolenia X - społeczeństwa zagubionego w chaosie... Ciężko to zmienić, choć niektórym sie udaje...
-
2018/07/18 09:07:10
chaos...
-
Gość: KF, *.26-87-b.business.telecomitalia.it
2018/07/19 07:43:51
Piotrze, doskonale napisane.
Wiemy to, czujemy, ba - wydaje się że rozumiemy - od lat.
Nie za bardzo umiemy to zmienić, a jeśli- to powoli, tak jak napisałeś,
stale czegoś nie dostaje.
Jesteśmy naprawdę nieźle wykształceni. Spotykamy się z ludźmi "ze świata" i
widzimy, że nasze prowincjonalne liceum było zbiorem niezwykłych nauczycieli którzy przekazali nam może i nie porywająco głębokie, ale naprawdę szerokie podstawy wiedzy ogólnej. Na studiach przynajmniej u mnie było już gorzej, większość dydaktyków szacownego UJ była gorsza metodycznie od naszych licealnych pań i panów mgr, ale też jakieś wiedzy tam liznąłem - podejrzewam że Ty na swej uczelni także. No i potem całe lata zachowujemy się że prawie przepraszamy, że oczekujemy zapłaty za to, co robimy.
Jest w tym jakiś tragizm, tak, bo czuję że ten potencjał o którym piszesz, istnieje naprawdę. Gdy ktoś z naszych roczników przy odrobinie szczęścia i właściwego pokierowania wybije się ponad przepraszanie za to, że żyje- zdobywa wiele.
Zostaje ministrem, uznanym profesorem belwederskim, wykłada w Yale, zakłada firmy o zasięgu krajowym... Piszę o ludziach którzy byli w tym samym punkcie co my.
Roczniki 1971, 73, 76....Ludzie z krwi i kości, tak samo nieśmiali na początku.
Uczyli się z tych samych podręczników.
Ciekawe, ciekawe...
-
2018/07/19 09:43:36
amen